W niedzielę mieliśmy zjeść obiad w restauracji. Ostatecznie plany się zmieniły, i musiałam coś wymyślić. Zajrzałam do lodówki, a tam znalazłam połówkę "poczciwej dyni', trzy ziemniaki, marchewkę, pietruszkę, por i cebulę. Pokroiłam wszystkie warzywa, zalałam wodą, dodałam wegetariańską kostkę bulionową i liść laurowy.
Gotowałam do miękkości warzyw ciekawa co z tego wyjdzie...
Ponieważ smak był dość mdły, wypadało czymś doprawić, i tak padło na imbir,pieprz ziołowy,sól, odrobinę kurkumy. Dalej mi czegoś brakowało..
Przypomniałam sobie, że kiedyś gotowało się zupę dyniową z mlekiem( nie były to moje ulubione smaki) i wtedy przyszedł pomysł, a może by tak mleko kokosowe! I to był strzał w dziesiątkę!
Najlepszą recenzję wystawił syn: smakuje mega i tak zupa weszła do naszego menu na stałe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz